poniedziałek, 28 maja 2012


1. Temat Koszty pracy.

     Bezskutecznie szukając pracy wpadłem na pomysł aby założyć własna firmę i dzięki temu samemu stworzyć sobie miejsce pracy. Przy projektowaniu biznesplanu zauważyłem jednak kilka ciekawych rzeczy. Chodzi tu o koszty pracy. Zakładając sklep internetowy przydałoby się zatrudnić choć jednego pracownika ( miał to być większy sklep, wiec sam bym nie był w stanie wszystkiego ogarnąć). Według biznesplanu i prognoz zysk sklepu (oczywiście po kilku miesiącach działalności) wyniósł by 6 000 zł już po odliczeniu wszystkich podatków, które bardzo go uszczupliły. Z tego aby zatrudnić pracownika na umowę o pracę i za godziwe wynagrodzenie tz. 2 000 zł netto miesięcznie plus jakieś premie musiałbym wydać ponad połowę zysku czyli około 3 600 zł brutto. Czyli aby zapłacić pracownikowi 2 000 zł plus premię, muszę zapłacić państwu polskiemu haracz za to, że zatrudniłem tego pracownika 1 600 zł w postaci ZUS i innych podatków.

     Niestety nawet pracownik z tego haraczu nie skorzysta, bo jaka dostanie emeryturę??? AN co więc te pieniądze pójdą??? Już teraz po tych pierwszych doświadczeniach zaczynam rozumieć dlaczego właściciele, szczególnie małych firm zatrudniają pracowników na tzw. „umowy śmieciowe”  Wtedy na umowę zlecenie, a tym bardziej na umowę o dzieło można pracownikowi zapłacić ponad 2 000 zł przy znacznie niższym haraczu dla państwa. Przy ostrej konkurencji rynkowej ma to szczególnie dla małych firm bardzo duże znaczenie, jest to dla firmy czasem nawet kwestia „być albo nie być”.
     Niestety ma to swoja druga stronę. Dla pracownika taka umowa śmieciowa jest znacznie gorsza od umowy o pracę (składki, urlopy, okres wypowiedzenia i inne). Czyli pracodawcy w celu redukcji kosztów ( oczywiście chodzi tu o redukcje kosztów w celu walki z konkurencją, choć niestety niektórzy ograniczają w ten sposób koszty aby zyski zagarnąć do własnej kieszeni) zatrudniają pracowników właśnie na takie umowy. Przez to pracownicy nie maja gwarancji stabilności


zatrudnienia i przywilejów jakie daje umowa o pracę. Np. w umowach o dzieło sami musza sobie składki opłacać. W takim przypadku znacznie rozpowszechnionych „umów śmieciowych” państwo także na tym traci choćby z braku składek emerytalnych nie odprowadzanych od tych umów. Przez co potem emerytury takich pracowników będą dotowane z budżetu.

     Solidarność podnosiła postulat aby od wszystkich umów odprowadzane były składki (w tym emerytalne), choć gdyby zrównano koszty do poziomu umowy o pracę to bezrobocie znacznie by wzrosło, szczególnie w sektorze usług. Wiele firm z tego sektora, szczególnie małych by wzrostu kosztów nie wytrzymało. Swoja drogą pracodawcy także tracą na szerokim wykorzystywaniu umów śmieciowych, ponieważ pracownik na takiej umowie nie czuje się związany z firmą ( czuje się gorszy od tego z umową o pracę), i w najbliższej nadarzającej się okazji może przejść do konkurencji gdzie może otrzymać lepsze warunki. Firma na tym straci, szczególnie gdy będzie to dobry i doświadczony pracownik, którego nie łatwo będzie zastąpić, a jeśli się to uda to będzie wymagało sporo czasu i kosztów np. na szkolenia.  Czyli w ogólnym rozrachunku umowy takie także generują straty dla firmy.

     Tak więc wszystkie trzy strony ( pracownicy, pracodawcy i państwo) ponoszą straty związane z szerokim wprowadzeniem w naszym kraju umów śmieciowych ( podobno mamy największy odsetek takich umów w całej Unii Europejskiej).

Ciąg dalszy nastąpi.

niedziela, 27 maja 2012


Blog społeczno-gospodarczy.

Blog przedstawiający zagadnienia społeczno-gospodarcze z punktu widzenia zwykłego polaka.

     Na początek coś o mnie, nie chce tu za wiele pisać, ponieważ jestem zwykłym polakiem, jakich wielu i z takiej perspektywy też będę tu pisał. Wiec podam o sobie tylko ogólne informacje.   Jestem zwykłym polakiem, młodym, ukończyłem studia magisterskie i potem studia podyplomowe, jak większość miałem problemy ze znalezieniem pracy, ale w końcu mam pracę dającą mi satysfakcje i dochody. Mieszkam na wschodzie polski- tz. „ścianie wschodniej”.

    Do napisania tego bloga skłoniła mnie sytuacja w Polsce i po części obecny kryzys gospodarczy.  Nie jestem jakimś autorytetem w tych sprawach. Wszystko, co pisze opiera się na moich przemyśleniach i spostrzeżeniach z życia codziennego. Sam interesuje się tym, co się wokół dzieje-jak tylko mam czas czytam prasę drukowaną, ale też tą w Internecie, oglądam telewizję i po prostu obserwuję sytuację, jakiej się znajdujemy. Chciałbym tu przedstawić problemy  nurtujące zwykłego człowieka. Takie które zwykłych ludzi dotyczą. Oczywiście wyrażam moje subiektywne opinie, więc zapraszam do komentowania bloga i dyskusji na nim-być może to przyczyni się w jakimś, choć małym stopniu do zmian i poprawy sytuacji.    

     Ps. Ortografia i interpunkcja nie jest moja mocna stroną wiec z góry przepraszam za drobne błędy i tz. chochliki, które pewnie nie jeden raz się wkradną w tekst. Mam nadzieje ze nie przeszkodzi to zbytnio w ogólnej lekturze.